Jarek

Palić zacząłem w wieku 15 lat, zaraz po podstawówce. Po dwóch latach paliłem już paczkę dziennie. Po 27 latach palenia (1-1,5 paczki dziennie), w 2008 roku usłyszałem o e-papierosach. Zbiegło to się z planowaną wtedy podwyżką cen papierosów. Do wapowania skłoniły mnie względy ekonomiczne. Oczywiście wiedziałem o szkodliwości palenia, ale jakoś nigdy mnie to nie skłoniło do rzucenia. Pod koniec 2008 roku rozpakowałem swojego pierwszego e-p i odłożyłem na półkę niedokończoną paczkę fajek. Po pół roku oddałem ją gościowi, który akurat był w potrzebie. Po roku używania wyłącznie e-p uznałem że pozbyłem się nałogu i pożegnałem się także z e-p. Niestety, na imprezach, zacząłem najpierw od pojedynczych sztachów analogów, potem całych papierosów, aż skończyłem na kupnie paczki analogów. Uznałem wtedy że trzeba wrócić do e-p. Wapuję do teraz, już 6 lat. Analogów nie tykam, nawet dla zabawy. Wrócił mi smak i kondycja. Nie kaszlę. Nie muszę jak narkoman organizować codziennie kasy na paczkę fajek. Nie śmierdzę spalenizną, a po kieszeniach nie przesypuje mi się pokruszony tytoń. Wyostrzył mi się węch. Doskonale czuję smród spalenizny od osób palących i to z dużej odległości. Mogę wapować w domu, pracy i pubach. W zatłoczonych miejscach staram się to robić dyskretnie bo rozumiem że nie każdy chciałby się znaleźć w chmurze cudzego oddechu (tak jak i pierdnięcia). Zszedłem z zawartością nikotyny z 36mg/ml do 6mg/ml. Czasem mieszam szóstki z zerówkami. Uważnie śledzę stan badań nad wpływem e-p na zdrowie i jak na razie nic mnie nie przekonuje do porzucenia e-papierosów.