Beata

Dzisiaj kończę 51 lat.
Wychowałam się wśród palaczy.
Mając lat 17 przechodziłam okres buntu. To wtedy się zaczęło.
Mimo, że o papierosy w pewnych okresach nie było łatwo (kartki), zdobywałam je. Paliłam bardzo dużo, nie kupowałam paczek, kupowałam kartony. Papierosy musiały być wszędzie, w firmie, w torebce, w samochodach w domu i zawsze zapas.
Doszłam do etapu, że siedząc przed komputerem, na popielniczce tlił się papieros a ja bezwiednie z szuflady wyjmowałam i podpalałam kolejnego.
Paliłam przez dwie ciąże :(, paliłam tuz po wybudzeniu się z narkozy,paliłam nocą w łazience a nawet w sypialni.
Po otworzeniu rano oczu pierwszy był papieros. Budziłam się nocą na papierosa.
Przetestowałam wszelkie konwencjonalne i niekonwencjonalne próby rzucenia nałogu. Wszystkie bezskutecznie.
Była nawet próba z watkowym e-p tez nieudana.
Najgorszy był czas, gdy musiałam nocować u kogoś lub w hotelu. Tu nie dało się zapalić w łóżku, a wychodzenie zimą w nocy na dwór…
Pomyślałam, kupię e-papierosa dla przetrwania tych trudnych nocy na „obczyźnie“.
Tym razem zaczęłam od forum. Tu dowiedziałam się jak zacząć.
14. 11 minie trzy lata jak zaczęłam przygodę z nowym sprzętem. Skoro kupiłam, to podjęłam próbę używania również w domu.
Na początku paliłam i wapowałam, póżniej wapowałam i popalałam od ponad 2 lat tylko wapuję a próba pociągnięcia papierosa kończyła się odruchem wymiotnym.
Każdą pieniężną nadwyżkę w różnicach cenowych postanowiłam wydawać na sprzęt do wapowania, perfumy i aromaty do pomieszczeń. Nie da się 😉
Ale nie pieniądze tu są ważne, ważne jest moje samopoczucie, brak smrodu i to, że już nie czuje się „trędowata“.