Adam Caban

Mam na imię Adam i mam 51 lat, moja historia zaczyna się zwyczajnie jak każdego palacza, zacząłem palić paierosy w wieku 14 lat za namową kolegów i panującej wtedy mody i paliłem przez kolejne 36 lat, byłem nałogowym palaczem tytoniu, dopiero w czasie upowszechnienia się internetu w polskich domach i dostępu do powszechnej informacji na temat szkodliwości palenia tytoniu, dowiedziałem się w jak straszny i śmiertelny wpadłem nałóg.
Wtedy właśnie postanowiłem wyleczyć się z nałogu palenia tytoniu, przez około 10 lat wystawiałem na próbę swoją wolę wspomagając się róznymi środkami terapii zastępczej jak np. plastry nikotynowe, gumy nikotynowe, tabletki oraz przez biorezonans, niestety ale moja wola przegrała z tak silnym uzależnieniem aż w końcu po prostu się poddałem i uznałem że przegrałem, bo do końca życia będę palił papierosy.
W tym czasie odczuwałem już pewne dolegliwości że zdrowiem nie tylko z racji starzenia się ale również wynikających z palenia tytoniu, jak np. kaszel, płytko oddech, spdek kondycji, zadyszka, częste bóle głowy oraz podatność na infekcje i przeziębienia.
Pierwszego e-papierosa kupiłem około 2010 roku a właściwie dwa w komplecie e-papierosy pierwszej genaracji do złudzenia przyponinające papierosy tradycyjne, co prawda na krótko ograniczyłem palenie tytoniu ale urządzenia tej generacji były problematyczne ze względu na małą pojemność baterii oraz awaryjność i tak wróciłem na kolejne 3 lata do cakowitego uzależnienia od palenia papierosów, i całkowicie zapomniałem o istnieniu e-papierosa.
Dopiero w listopadzie 2013 roku zwróciłem uwagę na nową genarację e-papierosów typu Ego-Evod i zakupiłem kolejny zestaw składający się z dwóch sztuk z ładowarką, czyli tzw. zestw startowy, przez pierwszy miesiąc listopad paliłem papierosy pół na pół z e-papierosem, by w grudniu wszyskie spalone papierosy tradycyjne policzyć na palcach u jednej ręki, ostatniego papierosa w życiu zapaliłem symbolicznie i spaliłem do końca 31.12.2013 o godzinie 23:50 i do tej pory trwam w abstynencji palenia tytoniu.
Oczywiście zauważyłem u siebie jak większość użytkowników, poprawę węchu, smaku, z czasem poprawę kondycji, ochotę na bieganie, postępujące wydłużanie się oddechu i brak zadyszki, lepszy sen, od ponad roku brak infekcji i chorób oraz pozbyłem się ciągłego katru, jedyną wadą porzucenia palenia tytoniu na rzecz wapowania jest krwawienie z dziąseł które powoli ustępuje.
Tak więc do chwili obecnej nie palę tytoniu przez 20 miesięcy, a wcześniejsze próby nie trwały nawet jednego dnia bez papierosa, bo nawet mając przyklejony plaster lub w czasie żucia gumy nikotynowej równoczęsnie paliłem papierosy tyle tylko że w mniejszej ilości i wytrzymywałem tak do czasu aż górę nademną wziął nałóg palenia papierosów, wtedy zaległości w paleniu papierosów odrabiałem dwukrotnie.
Na uwagę w porzuceniu nałogu palenia tytoniu w moim przypadku zasługuje fakt pojaiwenia się róznorodnych modów, bo to głównie nim uznałem że tradycyjny papieros jest mało atrakcyjny to dzięki tym modom atrakcyjny zapach z popielniczki stał się zwykłym smrodem.
Zapytacie może czy osiągnąłem sukces i całkowicie pozbyłem sie nałogu palenia tytoniu, odpowiem i tak i nie, bo nadal wapuję choć stężenie nikotyny jest niskie 3-6 mg./cm. sześcienny, ale czuję się na siłach by pozbyć się nałogu do końca.
Jednak mam jeszcze jeden spektakularny sukces który przewyższa to co sam osiągnąłem, moja córka Angelika i jej narzeczony Marcin, również zaczęli palenie tytoniu w latach szkolnych oboje palili papierosy przez ok. 5 lat.
Zakupiłem im po e-papierosie i to od razu typu Mod w lutym 2014 roku, zapewniając im pełn obsługę serwisową i dozowanie płynów odpowiedniej mocy ciągle ją zmniejszając, w czerwcu płyny były już tylko o mocy 0 (zerówki), a w lipcu oboje porzucili nałóg całkowicie, nie zażywają do tej pory nikotyny w żadnej formie i trwają w abstynencji od 13 miesięcy.